Na pomeczowej konferencji prasowej trener Miedzi podkreślał, że legnicki zespół już po pierwszej połowie powinien prowadzić w Katowicach wysoko. – Mogliśmy to załatwić w I połowie. Mieliśmy przed przerwą mnóstwo sytuacji bramkowych, a wykorzystaliśmy tylko jedną – analizował Bogusław Baniak.
>ZOBACZ FOTORELACJĘ Z MECZU<
- Powiedziałem chłopakom na odprawie, że problemy organizacyjne i finansowe GKS nie mają wpływu na ich grę. Wręcz przeciwnie – katowiccy piłkarze do każdego meczu podchodzą podwójnie zmobilizowani. Nie wykorzystaliśmy wielu dobrych okazji w pierwszej połowie, a w drugiej GKS się na nas rzucił, a my liczyliśmy na kontry. Po jednej z nich Piotrek Madejski uciekł rywali, któremu nie pozostało już nic innego, jak go faulować i stąd rzut karny. Dzięki drugiej bramce uniknęliśmy nerwów w końcówce meczu – dodał szkoleniowiec Miedzi.
Bogusław Baniak odniósł się także do sytuacji GKS. – Od lat z przyjemnością przyjeżdżałem na stadion GKS i chciałbym, żeby tak było zawsze. Nie wyobrażam sobie, żeby ten zasłużony dla polskiej piłki klub miał zniknąć ze sportowej mapy Polski – powiedział.
- Dziękuję trenerowi za słowa otuchy. Nie jest nam łatwo… Jeśli chodzi o mecz, to żałuję drugiej połowy, bo bardzo zbliżyliśmy się do Miedzi. Zabrakło jednak wyprowadzenia ciosu w postaci bramki. Dziękuję zespołowi za ogromną wolę walki, jaką pokazał – powiedział opiekun gospodarzy Rafał Górak.