Klub
W środę o godz. 17.00 Miedź zmierzy się w Sosnowcu z Zagłębiem, które po 25. kolejkach zamyka tabelę II ligi. – Nie zlekceważymy rywala, bo miejsce w tabeli wcale nie odzwierciedla dużych możliwości tego zespołu. Ale jedziemy tam jako faworyt, po zwycięstwo – zapowiada Bogusław Baniak, trener Miedzi.
Po trzech wygranych z rzędu Miedzianka jest na fali. – Cieszy mnie, że drużyna gra coraz lepiej, a na dodatek po zawodnikach widać dużą koncentrację – mówi trener Baniak, który do dyspozycji przed meczem ma niemal wszystkich piłkarzy. – Jedyny znak zapytania to Tomasz Szewczuk. Po konsultacji z lekarzem jeszcze przed wyjazdem do Sosnowca zdecydujemy, czy zabrać go ze sobą. Zawodnik po ostatnim meczu ma naciągnięty miesień uda. Masażyści robią wszystko by był gotowy do gry, ale nie wiadomo czy do środy zdążą – tłumaczy szkoleniowiec legniczan. Za to w pełni sił jest już Zbigniew Zakrzewski, a formą imponuje Jakub Grzegorzewski, zatem z siłą ofensywną nie powinno być problemu. Ból głowy bogactwa jest na skrzydłach, gdzie ostatnio bardzo dobrze spisywali się Madejski i Hempel, przebojem do składu wdziera się młody Damian Lenkiewicz, pozyskany przed sezonem z Bałtyku Koszalin, do formy wraca też Kamil Zieliński, a jest jeszcze bardzo szybki Paweł Kowal. – Zobaczę, jak chłopcy będą się spisywać na wtorkowym i środowym treningu i decyzję podejmę przed meczem. Dla nas ten tydzień jest bardzo ważny, bo ewentualne zwycięstwa pozwoliłyby umocnić się w czołówce tabeli. Awans wygrywa się nie w meczach na szczycie, a nie tracąc punktów z zespołami z dołu tabeli – dodaje Bogusław Baniak.
Zagłębie w tabeli grupy zachodniej zajmuje ostatnie – 18. miejsce z dorobkiem 20 punktów, na który złożyły się cztery zwycięstwa, osiem remisów i trzynaście porażek. Zespołu Jerzego Wyrobka nie można jednak lekceważyć, o czym tej wiosny dotkliwie przekonały się takie drużyny, jak Chrobry Głogów, GKS Tychy, czy Bytovia Bytów – wszystkie z Zagłębiem tylko remisowały.
W rundzie jesiennej Miedź pokonała drużynę z Sosnowca 2:0, po bramkach Piotra Madejskiego i Zbigniewa Zakrzewskiego, ale tamta wygrana nie przyszła łatwo. Przy stanie 1:0 Andrzej Bledzewski obronił rzut karny wykonywany przez Rafała Jankowskiego. Ten ostatni, z 15 bramkami na koncie, prowadzi w klasyfikacji najlepszych strzelców.