Pomocnik Damian Tront w rundzie wiosennej wrócił na boisko po kontuzji doznanej w końcówce minionego sezonu. Choć piłkarz Miedzi nigdy wcześniej nie występował na poziomie PKO BP Ekstraklasy, poradził sobie świetnie. Rozmawiamy z graczem, który niedawno przedłużył kontrakt z zielono-niebiesko-czerwonymi.
Tuż po zapewnieniu sobie wymarzonego awansu do PKO Bank Polski Ekstraklasy na jednym z treningów przydarzyła Ci się poważna kontuzja. To był najtrudniejszy moment w Twojej karierze?
- Zdecydowanie tak, gdyż była to moja pierwsza na tyle poważna kontuzja, wyłączająca mnie na tak długi czas z grania w piłkę. To był dla mnie szok, pojawiło się poczucie bezradności. Z jednej strony towarzyszyło mi wielkie szczęście z uzyskania awansu do PKO BP Ekstraklasy, a z drugiej kilka dni później odniosłem poważną kontuzję. Trudne do zaakceptowania, ale tak chyba musiało być.
Rehabilitacja i powrót do treningów były bardzo żmudne. Jak przebiegał ten czas? Bardzo się dłużył?
- Oj, tak. Szczególnie pierwsze tygodnie były bardzo trudne. Byłem tak naprawdę uziemiony. Gdy już mogłem pracować z fizjoterapeutą, poczułem że powoli wraca normalność. Początki rehabilitacji nie były jednak łatwe. Ćwiczenia, które wcześniej nie sprawiały mi problemu, w tamtym momencie były bardzo męczące. Czasami miałem dość… Pojawiały się chwile zwątpienia. Muszę przyznać, że po powrocie po kontuzji czuję się mocniejszy fizycznie. Ta praca nie poszła na marne. Z tego miejsca chciałbym pozdrowić Angelikę i Damiana Zawieruchę oraz Daniela Gajdę. Trochę się z nimi pomęczyłem. Jestem im bardzo wdzięczny za poświęcony mi czas i pracę, którą wykonaliśmy.
Pozytywne sygnały płynące do Ciebie z Legnicy motywowały do pracy? Drużyna i kibice wyczekiwali Twojego powrotu.
- Z chłopakami byłem cały czas w kontakcie, a wsparcie ze strony kibiców dochodziło do mnie przez media. To na pewno przyjemne i motywujące do ciężkiej pracy, która była wówczas przede mną.
Zimą dostałeś sygnał z klubu, że wszyscy mocno na Ciebie liczą? Wyruszyłeś na zgrupowanie do Turcji, choć nie wystąpiłeś w ostatnim meczu kontrolnym przed zgrupowaniem w Dreźnie.
- To był dla mnie bardzo ważny moment, gdy mogłem wyjechać z drużyną na obóz. Co prawda, jeszcze nie brałem pełnego udziału w treningu. Pracowałem indywidualnie, jednak mogłem trenować na naturalnej murawie.
Mimo długiej przerwy i powrotu na boisko już na poziomie PKO BP Ekstraklasy, na którym nigdy wcześniej nie występowałeś, świetnie sobie poradziłeś. Czułeś się gotowy na to wyzwanie i nie miałeś żadnej tremy?
- W mojej przygodzie z piłką brakowało mi tylko występu w PKO BP Ekstraklasie, więc musiałem być gotowy. A tak szczerze, była niepewność po tak długiej przerwie. Podczas przerwy reprezentacyjnej dostałem szanse zagrania w sparingu z Górnikiem Polkowice i ten mecz pokazał mi, że jestem gotowy, aby zagrać od pierwszej minuty w meczu ligowym.
Jak smakował debiut w PKO BP Ekstraklasie? Zacząłeś od epizodu w starciu z Jagiellonią. W Kielcach zacząłeś w podstawowym składzie. Zaskoczyła Cię ta decyzja sztabu?
- Decyzja sztabu nie zaskoczyła mnie. Swoją postawą na treningach czy w meczu kontrolnym pokazałem, że wracam do optymalnej formy, więc musiałem być gotowy od pierwszych minut. Trema mi nie towarzyszyła, raczej pozytywna adrenalina. Ciężko pracowałem, żeby zadebiutować w PKO BP Ekstraklasie, więc nie było czym się stresować. W tym momencie cieszę się każdą minutą spędzoną na boisku.
Od razu po powrocie zacząłeś notować znakomite wyniki biegowe. Gdzie leży recepta na tak dobre przygotowanie?
- Po prostu jestem takim typem zawodnika. Moja pozycja na boisku tego wymaga. Wiadomo, że praca podczas rehabilitacji i "zabawy" biegowe trenera Sionkowskiego pomagają mi w tym, żeby notować takie wyniki.
Zadomowiłeś się już w Legnicy. Decyzja o przedłużeniu kontraktu z Miedzią nie była trudna?
- Można powiedzieć, że tak. Jestem już trzeci rok w Legnicy, z półroczną przerwą związaną z kontuzją. Czuję się tutaj naprawdę dobrze, niczego mi nie brakuje. Dlatego decyzja o pozostaniu w Miedzi nie była trudna. Tym bardziej, że po rozmowach w klubie czułem zaufanie do mnie. Ułatwiło mi to decyzję o przedłużeniu kontraktu.
Jakie cele stawiasz przed sobą na kolejne lata w Miedzi?
- Moim celem jest regularna gra i pomoc drużynie w uzyskaniu jak najlepszych wyników.