Klub
Kiedy w sezonie 1988/89 piłkarze Miedzi uzyskali historyczny awans do ówczesnej II ligi nikt w najśmielszych oczekiwaniach nie łudził się, że w ciągu kilku najbliższych lat o klubie z Legnicy, będzie głośno. I to nie tylko w Polsce, ale również poza jej granicami.
Piłkarze legnickiej Miedzi, którzy reprezentowali nasz Klub na początku lat 90. XX wieku, po wywalczeniu piłkarskiego Pucharu Polski, chcieli wylosować silnego rywala z najwyższej europejskiej półki. Ich życzenie zostało spełnione, bo jakby specjalnie dla nich, przedstawiciele UEFA wylosowali piłkarskiego potentata z francuskiej Ligue 1 - Association Sportive de Monaco Football Club. W zasadzie to bez jakichkolwiek analiz, statystyk czy najbardziej fachowej wiedzy, wiele o naszym rywalu wiedzieliśmy. Wszak drużyna z Księstwa Monako była wówczas rozpoznawalna w każdym niemalże zakątku świata. Stanowiła nie tylko o sile francuskiej, ale również europejskiej, a nawet światowej piłki nożnej. Sam fakt, że kiedy powstawał legnicki Klub (uznana jest data 28 lipca 1971 roku), kibice AS. Monaco szykowali się do 47 rocznicy istnienia „Les Rouge et Blanc”.
Dość wspomnieć, że w dniu rozegrania pierwszego meczu w ramach Pucharu Zdobywców Pucharów na stadionie Górniczego Ośrodka Sportu w Lubinie (16 września 1992 roku), AS Monaco istniało 68 lat (klub został założony dokładnie 23 sierpnia 1924). Przy tak potężnej historii „magnata” z niewielkiego miasta-państwa położonego w Europie Południowej nad Morzem Śródziemnym, „Miedzianka” wydawała się „chłopcem w krótkich spodenkach”. Niespełna dwa miesiące przed pierwszą konfrontacją Mistrza Polski z Mistrzem Francji sezonu 1991/1992, w Legnicy świętowano 21 „urodziny” Miedzi.
W mieście nad Kaczawą dość szybko „naszkicowano” obraz rywala, który przewyższał nas we wszystkich niemalże elementach. Począwszy od organizacji klubu, poprzez piłkarzy, kibiców, mentalność, tradycję, itp. To bynajmniej nie sprzyjało wciąż nienajlepszej atmosferze w legnickim drugoligowcu. Daniel Dyluś, mimo, że w meczu Pucharu Zdobywców Pucharów nie zagrał, wie doskonale, co działo się w głowach naszych zawodników sposobiących się do batalii z AS Monaco. – Potraktowano nas w Miedzi po zdobyciu Pucharu Polski... jak potraktowano. Najbardziej boli, że po tym wszystkim, a zatem obietnicach bez pokrycia, nikt nie powiedział nawet najzwyklejszego, ludzkiego przepraszam. Pamiętam jak spotkaliśmy się kiedyś podczas meczu charytatywnego dla Darka Płaczkiewicza (bramkarza, który wywalczył najcenniejsze w historii Miedzi trofeum). Wówczas żaden z działaczy, którzy w 1992 roku rządzili klubem, nie podszedł i nie powiedział czegoś w typie... „słuchaj, Daniel, było jak było. Tych pieniędzy naprawdę brakowało na każdym kroku, ale myśmy nie chcieli, aby tak się to zakończyło”. Nic z tych rzeczy. Zachowywali się jakby nigdy nic się nie wydarzyło. Ucieczka od długów poprzez likwidację klubu i założenie Autonomicznej Sekcji Piłki Nożnej była po prostu nieładnym ruchem w stosunku do ludzi, którzy poświęcili zarówno wiele swojego czasu, jak również zdrowia dla legnickiego futbolu – mówi były kapitan Miedzi, dodając: - Przez wiele lat nikt rzeczowo nie poruszył kwestii niezrealizowanych obietnic ówczesnego zarządu legnickiej Miedzi. Nie wiem, z czego to wynika. Po raz kolejny powtórzę, że jakaś zadra na sercu pozostała. Z drugiej strony zawsze będę powtarzał, że ta sytuacja, jaka miała miejsce przed blisko 22 lat,y była po prostu odzwierciedleniem charakterów niektórych osób. A jak ważny jest u mężczyzny prawdziwy charakter chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Kilku osobom tego najzwyczajniej w świecie zabrakło. Co gorsza, właśnie ci ludzie na zewnątrz przekonywali wszystkich, że my, jako piłkarze jesteśmy fantastyczni. Jednym słowem przedstawiali nasz wizerunek w jak najlepszym świetle. Podobnie zresztą jak swój, pokazując, że zawsze są z nami – mówi poirytowany „Profesor”.
Wydawało się, że nad legnicką Miedzią zbierają się czarne chmury, bo nic nie przemawiało za nami. Inną kartą był klub piłkarski z Monako. Najbardziej wymowny był fakt, że do sezonu rozgrywkowego 1992/1993 drużyna z „Księstwa” przystępowała w następującym składzie: Marc Delaroche, Jean-Luc Ettori, Angelo Hugues, Patrick Blondeau, Franck Dumas, Gilles Grimandi, Luc Sonor, Lilian Thuram, Patrick Valéry, Yannick Baret, Marcel Dib, Jérôme Gnako, Sylvain Legwinski, Christian Pérez, Emmanuel Petit, Claude Puel, Jean Tigana, Youri Djorkaeff, Patrick Revelles, Bruno Rodriguez, Denis Schaer (wszyscy Francja) oraz Stjepan Andrijašević (Chorwacja), Luiz Henrique (Brazylia), Rui Barros (Portugalia), Kelvin Sebwe (Liberia), Youssouf Fofana (Wybrzeże Kości Słoniowej) i Jürgen Klinsmann (Niemcy).
c.d.n.
* Zdzisław Buchaniewicz, wieloletni kibic i przyjaciel legnickiego futbolu.