Aktualności

Klub

HISTORIA: Myśleli nie o Lechu, tylko o Monako

21.01.2014, 11:22

buchaniewicz.jpgKiedy w sezonie 1988/89 piłkarze Miedzi uzyskali historyczny awans do ówczesnej II ligi nikt w najśmielszych oczekiwaniach nie łudził się, że w ciągu kilku najbliższych lat o klubie z Legnicy, będzie głośno. I to nie tylko w Polsce, ale również poza jej granicami.

Piłkarze poznańskiego Lecha, którzy w meczu o piłkarski Superpuchar Polski przegrywali do przerwy z Miedzią Legnica 0:2, rozpoczęli drugą połowę od mocnego akcentu. Już dziesięć minut po gwizdku sędziego głównego, którym był Wit Żelazko, poznaniacy zdobyli gola kontaktowego. Na listę strzelców z ekipy ze stolicy Wielkopolski (ówczesnego województwa poznańskiego), jako pierwszy wpisał się Kazimierz Moskal. To był przełomowy moment meczu rozegranego drugiego dnia sierpnia 1992 roku w Lubinie. Dokładnie, to na stadionie GOS przy ulicy Marii Skłodowskiej-Curie. Podopieczni trenera Henryka Apostela złapali wówczas wiatr w przysłowiowe żagle. Poczuli również, że bez większego trudu mogą obnażyć wszelkie niedoskonałości i błędy w grze „Miedzianki”.

Kolejne trafienia zawodników I-ligowego zespołu, występującego w konfrontacji z Miedzią jako aktualny Mistrz Polski, wydawały się jedynie kwestią czasu. I rzeczywiście – tak to się w tym meczu potoczyło. Po golu Moskala legniczanie wyraźnie się pogubili na murawie stadionu w Lubinie. Szczególnie w formacji defensywnej naszego zespołu dało się zauważyć spore zdenerwowanie podopiecznych Ryszarda Bożyczko. 120 sekund po tym jak po raz pierwszy piłkę z własnej „sieci” wyciągał Paweł Primel, padł gol numer dwa dla Lecha. Tym razem jego autorem był Jerzy Podbrożny. I w tym momencie mecz rozpoczynał się jakby od nowa, choć do jego zakończenia pozostawało ponad pół godziny. Ten czas doskonale wykorzystali Mistrzowie Polski, którzy zaaplikowali nam jeszcze dwa nokautujące ciosy. W 62. minucie popularnego „Śrubę” pokonał Marek Rzepka, zaś w 68. min – Mirosław Trzeciak. W taki oto sposób, w ciągu zaledwie trzynastu minut, pierwszoligowcy pozbawili Kochanka, Michalskiego, Przerywacza, Górskiego, Dziarmagę i spółkę, wszelkich złudzeń. Nie było więc powtórki z finału piłkarskiego Pucharu Polski, kiedy to solidny Górnik Zabrze, jako reprezentant I ligi, musiał uznać wyższość legnickiej „Miedzianki”. Do dzisiaj wielu kibiców naszego Klubu zastanawia się czego wówczas zabrakło do pełni szczęścia... Są tacy, którzy sądzą, że piłkarze Miedzi byli po prostu słabsi od rutynowanych rywali. Poza tym, że poznaniacy dosłownie zlekceważyli legniczan. Są jednak i tacy, którzy uważają, że zawodnicy, których w meczu o Superpuchar Polski prowadził Ryszard Bożyczko, byli już myślami przy meczu Pucharu Zdobywców Pucharów z Association Sportive de Monaco Football Club, który mieli rozegrać dokładnie trzydzieści jeden dni później...

Warto wspomnieć, że z zespołem Lecha Poznań (6-krotnego Mistrza Polski – 1983, 1984, 1990, 1992, 1993 oraz 2010 rok), nasi piłkarze mierzyli się jak dotychczas cztery razy. Warte uwagi jest, że w dwóch przypadkach były to mecze oficjalne. W pozostałych dwóch – towarzyskie. Pierwszą taką konfrontacją był właśnie mecz o Superpuchar Polski sprzed blisko 22 lat. Na kolejną potyczkę ekip z Legnicy i Poznania przyszło nam czekać czternaście i pół roku. Ósmego lutego 2007 roku nasi piłkarze zmierzyli się w Poznaniu z „Kolejorzem” po raz drugi. Tego spotkania kibice naszego Klubu nie będą jednak wspominać z satysfakcją. „Miedzianka” prowadzona wtedy przez Petra Němeca, niespełna 50-letniego wówczas trenera (byłego, 5-krotnego reprezentanta Czechosłowacji, brązowego medalistę Mistrzostw Europy z 1980 roku oraz Mistrza Olimpijskiego z Letnich Igrzysk Olimpijskich w Moskwie, również z 1980 roku), przegrała 0:5. Kolejny „kontakt” miał miejsce 29 stycznia ubiegłego roku. Po raz kolejny też obie drużyny zagrały spotkanie sparingowe. Tym razem piłkarze dowodzeni przez Bogusława Baniaka, po bramce z 20 minuty Jakuba Grzegorzewskiego, wygrali 1:0. Najbardziej spektakularny mecz miał jednak miejsce szóstego listopada 2013 roku, kiedy nasi piłkarze wygrali z teamem Mariusza Rumaka 2:0 w 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Polski.

Ogólnie bilans spotkań Miedzi z Lechem jest totalnie... remisowy. Jedno zwycięstwo, jedna porażka w meczach oficjalnych (tylko polskich pucharów) oraz jedno zwycięstwo i jedna porażka w spotkaniach towarzyskich. Jedynie bilans bramkowy przemawia za Lechem, bowiem poznaniacy strzelili w sumie dziewięć, a stracili, pięć goli. Tyle tylko, że biorąc pod uwagę mecze oficjalne, (które są wliczane przez futbolowych statystyków w ogólny bilans), jest bardzo równo. Cztery gole zdobyte i cztery stracone.

Drugie cenne krajowe trofeum przeszło więc nam koło nosa. Ale mimo to legniczanie wciąż byli na ustach wszystkich kibiców futbolu w naszym kraju. No i oczywiście we Francji, gdzie bacznie obserwowano poczynania naszych piłkarzy.

c.d.n.

* Zdzisław Buchaniewicz, wieloletni kibic i przyjaciel legnickiego futbolu.


Sponsorzy

Sponsor Główny:
https://votum-odszkodowania.pl/
Sponsor Strategiczny:
https://portal.legnica.eu/
Sponsor Techniczny:
https://www.adidas.pl/pilka_nozna
Sponsor Sprzętowy:
https://www.r-gol.com/