Wielkimi krokami zbliża się inauguracja Betclic 1 Ligi, podczas której Miedź podejmie na Stadionie Miejskim im. Orła Białego w Legnicy beniaminka Podbeskidzie Bielsko-Biała. W rozmowie przedsezonowej nowy kapitan Mateusz Grudziński opowiedział o przygotowaniach do kampanii 2026/2027, o nowej roli oraz o celach na nowe rozgrywki.
Zostałeś wybrany nowym kapitanem pierwszego zespołu Miedzi Legnica. Jak się z tym czujesz?
- Bardzo się cieszę z tego powodu, że to drużyna wybrała mnie na kapitana i dostałem tyle zaufania od kolegów z szatni. Jest to znaczące wyróżnienie patrząc na potencjał tego zespołu, doświadczenie wielu graczy, ich duże umiejętności i nazwiska. Dlatego jest to duży zaszczyt, że zostałem wyznaczony do tej roli. Mam nadzieję, że jak najlepiej się w niej odnajdę.
Nie będzie to coś nowego, ponieważ w poprzednim sezonie często wychodziłeś z opaską kapitańską, a do tego byłeś w radzie drużyny.
- W poprzednim sezonie występowałem z opaską, kiedy brakowało dwóch pierwszych kapitanów, czyli Adnana Kovacevicia i Kamila Drygasa. Już miałem to „pierwsze starcie” z zakładaniem opaski, więc nie będzie to dla mnie całkiem obce.
Jak oceniasz zakończony już letni okres przygotowawczy?
- Był to dobrze przepracowany czas dla nas. Byliśmy na obozie, rozegraliśmy sporo sparingów, było w nich dużo obiecujących momentów. Natomiast najważniejsze jest to, że prawie wszyscy są zdrowi, poza drobnymi urazami nikt nie wypadł z gry na dłużej, co nie jest oczywiste przy intensywnych przygotowaniach. Cieszy to, że większość z nas jest do dyspozycji oraz gotowa na start sezonu.
Nad czym najwięcej pracowaliście? Na co był największy nacisk?
- Doskonaliliśmy obronę pola karnego, wyjścia do pressingu, fazy przejściowe. Pracowaliśmy też nad grą bezpośrednią i piłkami za plecy obrońców aby było to bardziej efektywne niż w poprzednim sezonie. Oczywiście nie mogę zdradzić wszystkiego, bo musimy czymś też zaskoczyć naszych rywali. Chcemy pokazać jak najlepszą dyspozycję i będzie na to okazja już za kilka dni.
W nowym sezonie też będziesz miał w linii obrony nowych partnerów. Odeszło część piłkarzy z defensywy, a przyszli chociażby Myroslav Mazur i Karol Noiszewski. W związku z tym postrzegasz zbliżające się rozgrywki jako nowe otwarcie?
- Było dużo zmian w zespole. Mieliśmy też czas, aby się zgrać. Nie ma co ukrywać, że przyszło dwóch stoperów, którzy znaleźli się w najlepszej jedenastce poprzedniego sezonu, co oznacza, że są bardzo jakościowi. Świetnie grało mi się z Bartoszem Kwietniem, Adnanem Kovaceviciem, Kamilem Drygasem czy Patrykiem Stępińskim i wiele się od nich nauczyłem, a dzielenie z nimi szatni było przyjemnością. Na pewno będzie ich brakowało, natomiast zmiany kadrowe są nieodłączną częścią naszej „pracy”, wszyscy jesteśmy tego świadomi i niezależnie w jakiej konfiguracji będziemy wychodzić na boisko, to każdy da z siebie sto procent.
Jak się zapatrujesz na nowy sezon? Ambicje i wymagania są spore. Jaki jest postawiony cel?
- Chcemy rozpocząć ten nadchodzący sezon jak najlepiej. Zrobimy wszystko, żeby gra wyglądała solidnie, a wraz z kolejnymi meczami drużyna nabierała rozpędu, łapała coraz większą pewność siebie i forma tylko rosła. Myślę, że wtedy wynik przyjdzie sam. Sezon jest długi, jest to maraton, prawie rok grania, wiele meczów. Dobra gra, realizowanie założeń i rozwijanie się powinny być aspektami, które przyniosą samoczynnie dobry rezultat.
Jak się czujesz po tych intensywnych przygotowaniach do nowej kampanii?
- Czuję się dobrze. W końcu udało mi się uporać z drobnymi, jak i poważniejszymi urazami, z którymi walczyłem jakiś czas. Jestem gotowy, czuję się optymalnie. Trenowałem przez cały ten okres przygotowawczy, nie mam obecnie żadnej kontuzji. Myślę, że jestem odpowiednio przygotowany i nie mogę się już doczekać rozgrywek ligowych.
Dawno nie pauzowałeś z powodu poważniejszej kontuzji. Można powiedzieć, że w Twoim przypadku zdrowie dopisuje i dodaje to optymizmu na nowy sezon?
- Często w świecie piłkarskim nie widać, jak to jest na co dzień u zawodnika. W tamtym sezonie mimo, że zagrałem prawie w każdym meczu był to jeden z gorszych okresów pod kątem fizycznym w mojej przygodzie z piłką. W pewnych momentach trzeba niestety zacisnąć zęby i grać pozaklejanym, na tabletkach przeciwbólowych bo sytuacja tego wymaga. Mam nadzieję, że w nowym sezonie zdrowie będzie dopisywało. Życzę każdemu z nas w zespole, żeby zawsze było zdrowie i każdy był do dyspozycji, ponieważ będzie to kluczowe w osiąganiu wyższych celów.
Poprzedni sezon pokazał, że początek może być kluczowy w kontekście wyniku na koniec rozgrywek. Początek znów będzie wymagający, w związku tym dobry start będzie kluczem?
- Zdecydowanie tak. Patrząc nawet w poprzednim sezonie na Wisłę Kraków, czy dwa lata temu na Bruk-Bet Termalikę Nieciecza widać, że jest to istotne. Drużyny, które się rozpędzą na początku mają w pewnym momencie tak, że gdy rozgrywają nawet mecz nie po swojej myśli, to siłą rozpędu są w stanie takie starcia przepychać. Mam nadzieję, że zaczniemy bardzo dobrze i nie będziemy musieli tak jak rok temu odrabiać strat. Sezon jest długi, może się wiele wydarzyć, natomiast chcemy zacząć mocno i trzymać to tak, żebyśmy na koniec sezonu zaświecili się w tabeli na zielono.
Czego Tobie życzyć w nowym sezonie?
- Przede wszystkim tego, żeby w nowym sezonie cały zespół był zdrowy. Wierzę, że wtedy forma będzie rosła, a to przełoży się już na nasze wyniki i wszyscy będą zadowoleni.