Mało kto mógł się tego spodziewać ale Miedź Legnica przegrała swój ostatni tegoroczny mecz. Legniczanie ulegli we Wrocławiu miejscowemu Śląskowi, choć to właśnie gracze z Legnicy jako pierwsi zdobyli bramkę w tym spotkaniu.
Miedź rozpoczęła pierwszą połowę od zdobycia gola. W 12 minucie po dośrodkowaniu w pole karne z rzutu rożnego, pod bramą gospodarzy doszło do zamieszania. Ostatecznie piłka trafiła do Bartosza Wlazło, który umieścił ją w bramce. Legniczanie prowadzili do 32 minuty. Wrocławianie wykonywali rzut wolny. Po mocnym strzale w kierunku bramki Miedzi, jeden z graczy Śląska zdołał pokonać Krzysztofa Narożnego strzegącego bramki Miedzi. Do przerwy mieliśmy remis. W drugiej odsłonie obie ekipy miały swoje okazje, choć bardziej niebezpieczni byli gospodarze. Ich przewaga rosła z minuty na minutę, co uwieńczyli gole w 89 minucie po wymianie kilku podań i wejściu w pole karne. Miedzi do zdobycia wyrównania zabrakło już czasu.
- Niestety, zagraliśmy mocno poniżej oczekiwań. Jako zespół, jako jednostki, nie byliśmy dzisiaj na swoim optymalnym poziomie. Mamy teraz sporo czasu na wyciągnięcie wniosków i podjęcie działań by takie mecze jak dzisiejszy się nie powtarzały - powiedział po meczu trener Szymon Czechowski.
Śląsk Wrocław - Miedź Legnica 2:1 (1:1)
Bramka dla Miedzi: Wlazło (12')
Miedź Legnica: 12. Narożny - 2. Romanowski, 3. Węzik, 4. Wlazło (85' 20. Umnicki), 5, Kaczemba, 6. Marciniak, 7. Szałapata (65' 14. Żwan), 8. Trojanowski (80' 18. Siniawski), 9. Herbut (80' 19. Jasiński), 10. Żur, 11. Pączek.
Rez.: 1. Bednarski - 13. Adamiak, 15. Kubećka, 16. Hucaluk, 17. Rzepniewski.