W 6 kolejce Centralnej Ligi Juniorów U17 Miedź Legnica zmierzy się w Katowicach z miejscowym GKS-em. Spotkanie rozpocznie się w sobotę, 13 września o godz. 16:15.
Spotkanie w Katowicach będzie kapitalną okazją do potwierdzenia dobrej dyspozycji i przedłużenia serii zwycięstw. Na ten moment podopieczni Gustawa Sadowskiego mają na koncie trzy wygrane pod rząd – z Zawiszą Bydgoszcz 9:0, w Szczecinie z Arkonią 4:3 oraz z Arką Gdynia 4:2. Po 5 seriach gier zespół znad Kaczawy zajmuje 6 lokatę z dorobkiem 9 punktów z bilansem bramek 19:11. Strata do czwartego KGHM Zagłębia Lubin i piątego Górnika Zabrze wynosi tylko jedno oczko, a jest szansa zbliżenia się do ścisłej czołówki w przypadku zwycięstwa.
- Spodziewamy się trudnego i bardzo intensywnego spotkania. Przeciwnik na własnym stadionie kolokwialnie mówiąc „nie zostawia centymetra” na boisku. Przede wszystkim GKS jest bardzo mocno zorganizowanym zespołem, natomiast mam nadzieję, że zespół stanie na wysokości zadania i będziemy świadkami bardzo interesującego meczu – powiedział przed spotkaniem trener Gustaw Sadowski.
Katowiczanie są jedną z najmocniejszych ekip w grupie zachodniej, o czym świadczą nie tylko wyniki, ale też styl i sposób gry. W ostatniej kolejce pokonali w Gorzowie Wielkopolski miejscowy Stilon 4:2 i było to czwarte zwycięstwo z rzędu GKS-u. Dzięki temu ekipa z Bukowej zajmuje 3 miejsce w ligowej tabeli z 13 punktami na koncie i bilansem bramek 14:6. Co ciekawe ma taki sam dorobek punktowy jak lider FASE Szczecin i wicelider Śląsk Wrocław.
- Pokazaliśmy, na co nas stać. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie z Zawiszą, pierwszą połowę z Arką Gdynia. Jako zespół musimy zwrócić uwagę na aspekt mentalny, aby pokazać swoje umiejętności na więcej niż 45 minut, żeby wytrzymywać całe spotkanie. Jest to ważne, żeby móc w pełni zdominować przeciwnika przez cały mecz – dodaje sternik zespołu U17.
Warto też dodać, ze drużyna ze stolicy województwa śląskiego jest beniaminkiem rozgrywek i postawa jest sporym zaskoczeniem. Nie jest tzw. „Kopciuszkiem”, a potrafi pokonywać potencjalnych faworytów. Mimo to szkoleniowiec drużyny do lat 17 jest spokojny i wierzy w pokonanie trudnego przeciwnika. - Nie będziemy szykowali zadania specjalnego. Mamy swój pomysł na pracę, grę i musimy być konsekwentni w tym, co robimy. Oczywiście bardzo fajne jest to, że zmierzymy się z wymagającym rywalem, bo stworzy to warunki do rywalizacji o dużej intensywności na wysokim poziomie. Kocentrujemy się w 100% na naszym rozwoju, żeby piłkarze szczebel po szczeblu mogli mierzyć się w coraz trudniejszych meczach, co pozwala w robieniu postępów – podsumowuje Gustaw Sadowski.